Wysłany: Sro 14 Wrz, 11 19:46 Temat postu: Silnik z motocykla w maluchu.
Podpowiedzcie no mi, jak to jest z wsadzeniem silnika od scigacza np. 1100, czy 600, do malucha ?
robił ktoś już u nas coś takiego ?
Jakie koszta ? czy dużo roboty z takim czymś?
ja o tym myślałem lae jak podliczyłem koszta to dałem sobie spokuj...zaczymamy od kupienia silnika (na szrocie chyba ze mamy dobrego znajomygo z popsutym motorem)i kupujemy... kota w worku za którego płacimy od 150 do 200 zł. następnie przebudowa chłodzenia (doprowadzenie powietrza do silnika) montarz silnika (wsporniki itp) , przeróbka sprzęgła i skrzynie biegów (dodanie 5 biegu minimum) i tak z dziedziny BHP przydało by sie wymienic halumce, wzmocnić budę żeby malec nie rozsypał sie o 3mać kciuki zeby to wszystko sie nie posypało i dobrze działało.. zresztą jak masz malucha to masz malucha a nie motor w budzie malucha .. po co ci to ? nie lepiej wyrzucic tylnią kanapę i wrzucic silnik np z alfa romeo ? mniej roboty a jaka moc . a tak powaznie wszelkie przeróbki tego typu uwarzam za ... bezsensowne i za obraze maluchów. po co zmieniac cos co tak fajnie diała
Na razie wszystkie swapy z silnikami od ścigaczy jakie widziałem, miały silniki wstawione centralnie, a to oznacza:
- mega dużo roboty
- ogroooomne koszta
- do tego typu rzeźby wiele części i elementów trzeba dorabiać samemu lub na zamówienie
- należy pamiętać, że wsadzenie samego silnika to nie wszystko, reszta samochodu też musi być odpowiednio przygotowana, by było to względnie bezpieczne
Generalnie wsadzenie centralnie silnika od motoru (z resztą nie tylko od motoru) oznacza praktycznie skonstruowanie od nowa tylnej części samochodu - spawanie jakiejś ramy, wzmocnień, mocowań silnika i pierdyliona innych mniej lub bardziej istotnych rzeczy. Niemniej jest to bardzo czaso i kasochłonna zabawa. Po necie krążą ciekawe zdjęcia z budowy eleganta z silnikiem Yamahy R1, obfocona jest każda nowa pierdoła do auta. Tu na forum możesz zajrzeć do tematu auta sebcyca - on co prawda ma BISa i wsadza silnik od samochodu, ale generalnie te zdjęcia ukazują podobny obraz tego, co będzie Cię czekać przy budowie.
Możesz ewentualnie wykazać się inwencją twórczą i próbować pakować jakiś mniejszy silnik w komorę silnika malucha, ale będziesz się musiał nieźle nagłówkować, jak rozwiązać problem przeniesienia napędu. _________________
Ja tam widzę silnik umieszczony centralnie... Faktycznie, nic prostszego - wrzucić go na kanapę nawet luzem, podłączyć prund i wachę i działa. _________________
Lepiej pomyśl nad porządnym swapem. Koszty podobne jeśli nie mniejsze i przynajmniej jest możliwość normalnej rejestracji i legalnego jeżdżenia po drogach, a auta bez ukł. różnicowego raczej nikt ci nie podbije. _________________ http://www.terytorium126p.pl/forum/blekitna-pchelka-t7102.html
Czarny Kruk ZSS OKMPM
podbije, ale będzie musiał zrobić atest na wszystko, i zarejstrować jako samoróbkę, albo samochód kategorii innej. _________________ Nie ważne czym, ale jak jeździsz...
Buda malucha waży tyle co średniej klasy ścigacz z 2 osobami , a przełożenie zostaje takie jak na motocyklu, wiec dla tego silnika niski moment obrotowy nie stanowi wielkiego problemu. No fakt nie bedzie miał do setki 4 s tylko powiedzmy 7 Co nie zmienia faktu że temat do jazdy na co dzień raczej mało opłacalny _________________ http://www.terytorium126p.pl/forum/blekitna-pchelka-t7102.html
Czarny Kruk ZSS OKMPM