| Autor |
Wiadomość |
metaltymek (Kady)
 Pochwał: 2
|
Wysłany: Pon 03 Paź, 11 23:16 Temat postu: krztusi się i gaśnie, odcina napiecie |
|
|
kiedy odpalę malucha jest ok, dodam trochę gazu zaczyna się krztusić (jakby wysysał resztki paliwa ze zbiornika) i po pewnym czasie gaśnie. kiedy po zgaszeniu próbuję znów odpalić nie da rady (efekt taki sam jakby nie miał paliwa), ale jak wyłączę zapłon i znów zakręcę od razu odpala
wcześniej już miałem z tym problem (te same objawy), ale dużo rzadziej niż teraz (wcześniej się sporadycznie krztusił jak i gasł, i jak raz zgasł to już nie gasł, a dziś trzy razy zgasłem na odcinku ~5km). wcześniej przy dobieraniu się do immobilizera same wypadły dwie wtyczki i od razu przyczyna padła na nie, że nie stykało i poza wsadzeniem ich na miejsce nic nie było robione no i naprawiło problem (nawet dioda przestawała migać od pierwszego przyłożenia pastylki), lecz teraz znów problem wrócił z większą siłą
dodam jeszcze, że nagle powróciło - wróciłem z pułtuska bezproblemowo, zaparkowałem i wyłączyłem malca (bez żadnego dłubania przy nim), wieczorem jeszcze wybrałem się do miasta i wtedy objawy wróciły, całą drogę do miasta się krztusił a wracając zgasł kilka razy. dziś były rozlutowane i podmienione dwa kabelki, i skrócone kabelki od wtyczek - nie pomogło
ma ktoś jakieś pomysły, spotkał się ktoś z takim problemem?
a i wymiana albo wywalenie tego jest w mojej głowie  _________________

Ostatnio zmieniony przez metaltymek dnia Czw 20 Paź, 11 10:09, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
kultowe@op (EL/ETM)

1994 Fiat 126
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
kaszlak_maniak (3miasto/Żelistrzewo)

Pochwał: 6
1988 Fiat 126p FL
|
Wysłany: Sro 05 Paź, 11 20:25 Temat postu: |
|
|
Ja miałem immobiliser boxer block i też miałem z nim problemy. Z tym że ja nie miałem przy nim żadnych wtyczek, a awaria nastąpiła w samym uszkodzeniu. Najpierw przestał się sam uzbrajać. Na początku pomagało puknięcie w centralkę. Potem, aby uzbroić immo, musiałem je odłączać całkowicie od prądu i podłączać ponownie. Po jakichś kilku miesiącach zaczęło mi odłączać zapłon podczas jazdy. Myślałem, żeby zajrzeć do środka do centralki, dostałem się do niej i oglądam a tam nic, ani śrub, ani zatrzasków - zamknięte szczelnie pudełko z wyprowadzoną na zewnątrz wiązką kabli, więc musiałem sobie odpuścić. Mówię sobie jak się zepsuło to trudno, niech już sobie zostanie. Pojeździło dwa miesiące. Przychodzę rano do auta, a tu akumulator rozładowany. Naładowałem, przejechałem się, samochód stał dwa dni i znowu aku do zera wydojone. Sytuacja jeszcze parę razy się powtórzyła. Myślałem, że to radio. Radio odłączyłem, problem nie ustąpił. Rozłączyłem pół instalacji w samochodzie. Działał tylko immobiliser. Pobór prądu - prawie 0,3A! No to śrubokręt, nóż monterski, kostki i izolacja w dłoń i immo out. _________________
 |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
arek (Łódź)

Pochwał: 20
1989 Fiat 126p SWAP
|
Wysłany: Sro 05 Paź, 11 20:38 Temat postu: |
|
|
Najprostsze rozwiązania są najlepsze, ja u siebie będę montował ukryty pstryczek i przekaźniki odcinające pompę paliwa i zapłon. Najwięcej problemów sprawiają amatorom cudzej własności tego typu nietypowe wydumki. Z drugiej strony jak będą chcieli ukraść to i tak ukradną _________________
Uploaded with ImageShack.us |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karol13 (Poznan) Prezes oddziału
Pochwał: 1
1991 Fiat 126p FL
|
Wysłany: Sro 05 Paź, 11 21:11 Temat postu: |
|
|
wywal to ja też wywaliłem... mam zabezpieczanie własnego pomysłu + alarm
Ale tak jak Arek mówi jak będą chcieli to i tak ukradną  _________________ Pozdrawiam
Karol13
Terytorium126p Oddział Wielkopolski
www.maluch-poznan.com relacje z imprez motoryzacyjnych |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
metaltymek (Kady)
 Pochwał: 2
|
Wysłany: Czw 20 Paź, 11 9:59 Temat postu: |
|
|
no i okazało się, że immo było w jak najlepszym stanie, bo problem nie zniknął po obejściu go
w momencie kiedy gaśnie, znika napięcie w kablu wchodzącym do modułu zapłonowego (na wtyczce środkowy), po wyłączeniu zapłonu znów się pojawia i odpala
mierzone było napięcie kabelka pod maską i zawsze było, ale po każdym mierzeniu wracało i napięcie we wtyczce do modułu
ten co idzie do modułu przechodzi przez cewkę i się zmienia gdzieś w niebieski, czy wchodzi on gdzieś w jakieś kostki jeszcze? objawy pasują do tego, jakby nie stykał gdzieś
co innego może jeszcze wywoływać takie objawy? ogólnie to cewka i świece na pewno są dobre, moduły podobno się nie psują, zastanawiam się jeszcze nad tym czujnikiem jest podłączony do wału
dodam jeszcze, że silnik był przegrzany _________________
 |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Adrian. (Śliwice)

Pochwał: 5
|
Wysłany: Czw 20 Paź, 11 15:43 Temat postu: |
|
|
Spróbuj może ten moduł przełożyć, i czujnik ?
A prąd dochodzi do elektrodyszy ?
Edit:
te kable co idą obok alternatora są dobrze połączone? U mnie ostatnio podobnie się działo. _________________ Auto bez gleby jest jak kobieta bez cycków... pojeździć się da, ale jednak czegoś brakuje
 |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
arek (Łódź)

Pochwał: 20
1989 Fiat 126p SWAP
|
Wysłany: Czw 20 Paź, 11 16:41 Temat postu: |
|
|
sprawdź kostkę stacyjki _________________
Uploaded with ImageShack.us |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
metaltymek (Kady)
 Pochwał: 2
|
Wysłany: Sro 09 Lis, 11 10:23 Temat postu: |
|
|
problem rozwiązany, bo prawie miesiąc wszystko działa dobrze
zostały przeczyszczone wszystkie możliwe styki itp. i podociskane wszystkie możliwe kostki, wsuwki i ten czujnik położenia wału (?) _________________
 |
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|